Od aerobicu do fitness

Europa zauroczyła się aerobikiem na początku lat osiemdziesiątych. Na naszym kontynencie propagatorką i prekursorką treningów rekreacyjnych była aktorka Sydney Rome (niegdyś również gwiazda hollywoodzka), której zdjęcia podziwiać można było w „Playboy’u”. Aktorka i modelka opublikowała nagrane na video zestawy ćwiczeń oraz album „Aerobic Fitness Dancing”. Przyczyniło się to walnie do rozpowszechnienia aerobicu w Niemczech, Włoszech, Wielkiej Brytanii. Po kilkuletnim boomie aerobicu przyszła stagnacja i spadek popularności. Wynikało to z niedopracowania systemu ćwiczeń, który na dłuższą metę okazywał się zbyt obciążający i kontuzjogenny. Ćwiczenia zostały zmodyfikowane, w dużej mierze dzięki byłej tancerce baletowej i właścicielce jednego z pierwszych centrów fitness w Stanach Zjednoczonych, Karen Vioght. Dbając o swoje interesy, Karen Vioght poszukiwała sposobu na wyeliminowanie mankamentów aerobicu. Posłużyła się badaniami naukowymi prowadzonymi przez uniwersytety w Los Angeles i San Diego, których rezultaty pomogły wprowadzić zmiany w treningach. Potraktowana poważnie choreografia pozwoliła na zmniejszenie obciążeń stawów u ćwiczących, a instruktorzy zostali przeszkoleni w kwestii prowadzenia indywidualnej nauki i opieki nad podopiecznymi. Wtedy właśnie weszło w użycie słowo „fitness”.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem:

error: Content is protected !!